20 grudnia 2012

Townsmen [Recenzja Android] {Strategia}
(2)



Już ekran menu zachwyca oprawą graficzną.


             Któż z nas nie kocha gier w stylu the Settlers? Od wielu lat produkcje polegające na zarządzaniu wirtualną wioska cieszą sie niesłabnącą popularnością. Zawdzieczają to zapewne przejrzystym zasadom, rozbudowanej mechanice, wymagającej uważnego budowania oraz zwykle grafice, baśniowej i szczegółowej. Wszystkie te cechy oraz dużo, dużo więcej znajdziecie w grze Townsmen autorstwa niemieckiego studia Handy-Games.


            Choć może się to wydawać niemożliwe, Townsmen to seria z tradycjami. Pierwsze odsłony ukazywały sie w javie i było ich naprawdę sporo. Z każdą kolejną grą wprowadzano coraz to wymyślniejsze modele zabawy, dzięki czemu "townsmeni" cieszyli sie niesłabnącą popularnością. Wydana niedawno na platformę Android gra "Townsmen" jest powrotem do korzeni serii.

            Już w chwilę po uruchomieniu gry odkrywamy jej główny atut - niesamowicie piękną, szczegółową grafikę. Wszystkie plansze, ekrany menu oraz budynki zostały narysowane ręcznie z naprawdę zadziwiającą pieczołowitością. Rozgrywka ma dzięki temu wyjątkową atmosferę, której próżno szukać w innych grach mobilnych. Moim zdaniem jest to zdecydowanie najładniejsza gra dostępna w Google Play. To po prostu trzeba zobaczyć!

Szczegółowo narysowane budowle i krajobrazy
nie przestają zachwycać!

            Oprawa wizualna nie jest jednak jedynym atutem Townsmen. Równie solidnie opracowana została mechanika rozgrywki. Opiera się ona na prostych zależnościach między stawianymi budynkami, które to zależności najłatwiej zobrazować jako ciągi produkcyjne - kiedy postawimy chatę drwala, ten zacznie ścinać pobliskie drzewa i dostarczy drewna. Zbudowany następnie tartak zamieni drewno w deski itd. Cała trudność polega na takim wyważeniu ilości poszczególnych budynków, żeby w żadnym momencie ciągu nie brakowało surowców. Nie jest to wcale takie łatwe, a satysfakcja płynąca z doglądania płynnie działającego miasteczka jest naprawdę duża. Do tego wszystkiego dochodzi przymus utrzymywania zadowolenia naszych podopiecznych na odpowiednim poziomie. Osiągamy ten cel na wiele sposobów, od upewniania się, że mają oni wystarczająco dużo jedzenia, aż po dekorowanie naszego miasteczka przeróżnymi posągami. Ponadto obecny w grze system pór roku jeszcze bardziej urozmaica rozgrywkę (zimą zboże nie rośnie, więc zmuszeni jesteśmy zaopatrywać się u kupca itd.).

            Gra oferuje dwa tryby rozgrywki. W trybie misji wybieramy jeden z dostępnych scenariuszy (twórcy co jakiś czas dodają nowe) i staramy się realizować kolejne fabularne zadania. A to król poprosi nas o dostarczenie odpowiedniej ilości danego surowca, a to znowu osada zawiśnie na granicy rebelii i w określonym czasie będziemy musieli zdobyć i utrzymać odpowiedni poziom poparcia. Zadania są naprawdę różnorodne, a nagrodą są zazwyczaj punkty prestiżu (o nich niżej). W trybie piaskownicy wybieramy mapkę o określonym krajobrazie i wielkości i bawimy się na niej bez końca, starając się wybudować jak największą i najlepiej prosperującą osadę. Daje to naprawdę sporo frajdy, a dodatkową zachętą do rozwoju są obecne i w tym trybie zadania, choć dużo prostsze i powtarzalne. Za nie również otrzymujemy punkty prestiżu.

Misji do wyboru jest wiele, a twórcy co jakiś czas dodają nowe.

             Muzyka towarzysząca rozbudowie naszej wirtualnej osady trzyma wysoki poziom. Wierni fani serii rozpoznają w niej zremiksowany temat pierwszej części, a mniej zorientowani gracze docenią jej nieinwazyjność i fakt, że melodii da się słuchać naprawdę długo i nie mieć jej dosyć.

            Na koniec sprawa najważniejsza - mikropłatności i inne gemy, czyli wszystko to, co tak skutecznie psuje nam zabawę w większości androidowych gier. Od razu uspokajam - Handy-Games rozwiązało tę kwestię w bardzo finezyjny sposób. Darmowa wersja gry posiada widoczny przez cały czas baner reklamowy i wymaga dostępu do internetu (w teorii nie wymaga, w praktyce... byloby bardzo szkoda, gdyby ktoś się wyłączył w środku gry, nieprawdaż?). Jest to krok zrozumiały, najważniejsze, że grę da się przetestować. Kiedy kupimy pełną wersję banner znika, a my możemy cieszyć się nieograniczoną dostępem do sieci zabawą. Zamiast niesławnych gemów czy coinów mamy w Townsmen punkty prestiżu. Mają tak naprawdę dwa zastosowania - pozwalają stawiać budynki bez wydawania surowców oraz służą do odnawiania licznika przyspieszania czasu. Oba zastosowania da się całkiem pominąć, a przy rozważnym gospodarowaniu punktami wystarczą nam w zupełności te, które zdobędziemy za wykonane zadania i nawet nie przyjdzie nam do głowy możliwość zakupu większej ilości za gotówkę (mamy taką możliwość). I to tyle, żadnej odnawiającej się energii, żadnych sieciowych rankingów. Zabawa w czystej, nieskażonej chciwością twórców postaci.

            Townsmen to naprawdę solidna gra, zachwycają zarówno formą jak i treścią. Ekipa Handy-Games wykorzystała całe zgromadzone przez lata doświadczenie i stworzyło niemal idealną symulację wirtualnej wioski. Zdecydowanie warto nagrodzić ich za to zakupieniem pełnej wersji, szczególnie jeśli miałoby to przyspieszyć powstawanie kolejnych odsłon. Jako znawca serii mogę Was zapewnić, że twórcy nie pokazali jeszcze wszystkiego, co umieją!


Plusy
Minusy
·         Przepiękna grafika
·         Klimatyczna muzyka
·         Rozbudowana rozgrywka, która długo się nie znudzi
·         Bardzo finezyjnie rozwiązana kwestia mikropłatności
·         Niska cena
·         Częste aktualizacje
·         Darmowa wersja ma tendencję do wyłączania się przy braku dostępu do sieci (trudno jednak mieć to twórcom za złe)

2 komentarze:

  1. Bardzo interesująca, acz subiektywna ocena. Bogactwo epitetów i uatrakcyjniające czytanie pytania retoryczne. Dodatkowy plus za wstawienie widoków.
    PS Pozdrów mnie wreszcie, niewdzięczniku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za opinię, postaram sie pamiętać, żeby na przyszłość wrzucać dużo "widoków" :) Oczywiście zgodnie z prośbą pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń