28 lutego 2013

Impire [Recenzja PC] {Strategia}
(0)





       Przyznam, że już dość dawno nie grałem w żadnego RTSa. Jeszcze parę lat temu uwielbiałem ten gatunek, zagrywałem się w Warcrafta 3 i Age of Empires 1&2 (dwie pierwsze części "ejdżów" to świetna sprawa swoją drogą, polecam!), ale potem przerzuciłem się na RPG i już tak jakoś zostało. Teraz, otrzymawszy Impire do zrecenzowania, musiałem na nowo zmierzyć się z realitime'owymi strategiami. Miejscami było ciężko, gra nie zachęcała obecnymi tu i ówdzie bugami, ale w ogólnym rozrachunku wyszło na plus!



Nie taki imp straszny...

        Impire, stworzone przez studio Cyanide, to tak naprawdę mix dwóch gatunków - wspomnianego RTS oraz RPG. Elementy tego drugiego przejawiają się głównie w systemie rozwoju naszego bohatera, impa imieniem Baal-Abaddon oraz w dość rozbudowanej, wielowątkowej fabule. Rozgrywka podzielona jest na 4 akty, przy czym ostatni możemy rozegrać na dwa, nieco odmienne, sposoby.



         Wielu z Was na pewno ucieszy wieść, że akcja tytułu ma miejsce w znanej i lubianej Ardanii, krainie powołanej do życia w grze Majesty! Każdy, kto miał z nią styczność, od razu rozpozna fikuśne imiona, charakterystyczne modele bohaterów oraz wspominanego co jakiś czas Suwerena. Wątki łączące obie gry są świetne, bawią, a jednocześnie są na tyle subtelne, że nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że Impire to zupełnie osobna gra.

Death-slayer, set up a base here...

        Na każdy ze wspomnianych aktów składa się 4-5 misji. Wszystkie zaczynają się podobnie - po przerywniku lądujemy w lochu, mając do dyspozycji naszego demona oraz dwóch robotników, a naszym zadaniem jest rozbudowa podziemi. Robimy to pokój po pokoju, wybierając pomiędzy dostępnymi opcjami.

Po lewej - drzewko rozwoju naszego Impa
        Kiedy już się z tym uporamy, czyli postawimy kilka podstawowych pomieszczeń i najmiemy kilka jednostek, możemy zabrać się za wykonywanie questów. Dzielą się one na dwa rodzaje - fabularne, które zbliżają nas do ukończenia misji, oraz poboczne, za wykonanie których odblokujemy dodatkowe jednostki albo po prostu zdobędziemy dodatkowe doświadczenie dla Baala.

Graj dokładnie tak, jak chcesz!

        Impire posiada bardzo fajny, dwuetapowy system dostosowywania rozgrywki do naszych preferencji. Z poziomu menu głównego możemy edytować nasz profil, na który składają się dwa drzewka, po 9 slotów każde. Pierwsze odpowiada za jednostki, drugie zaś wypełnione jest tzw. runami, które w przeróżny sposób wpływają na rozgrywkę. O ile stworów do wyboru na chwilę obecna zbyt wiele nie ma (każda z dwóch dostępnych "frakcji" ma ich po 7, do tego można dokupić dodatkowe 2), o tyle run jest zatrzęsienie. Odblokowujemy je w trakcie gry, jako nagrody za questy lub ze skrzyń.


Po mapie przygody możemy rozsyłać wolne akurat jednostki, zdobywając
doświadczenie i surowce

        Kiedy już stworzymy swój wymarzony profil, czas wykorzystać go we właściwej rozgrywce. Wszystkie elementy zawarte w drzewkach odblokowujemy za punkty DEC, które otrzymujemy w ramach wewnątrzmisjowego systemu osiągnięć (np. za zabicie 5 herosów lub wybudowanie 3 różnych pokojów). W pierwszych kilku misjach jesteśmy w stanie odblokować wszystko, jednak później przyjdzie nam decydować które elementy z którego drzewka są nam potrzebne, a z których rezygnujemy. Jest to szczególnie ważne w przypadku run, które pasywnie wpływają na rozgrywkę. Rozsądnym wydaje się odblokowanie najpierw tych, które pozwolą nam się szybciej rozbudować i wyszkolić jednostki, lecz strategii jest tak naprawdę całe mnóstwo!

Eat, sleep, slaughter...

        Gra jest bardzo rozbudowana, nie sposób wymienić tutaj wszystkich jej elementów. Na wspomnienie zasługuje na pewno system rozwoju naszego impa. Po każdej misji dostaje on punkt wzrostu, który wydajemy na jakąś dodatkową cechę. Większe skrzydła, kopytka, grubsza skóra itd. Każde z tych ulepszeń niesie za sobą pasywny boost, warto się więc zastanowić co chcemy odblokować najpierw. W połowie drzewka musimy zdecydować w co rozwinie się nasz podopieczny. Do wyboru mamy wojownika, dowódcę i maga, a każda z opcji diametralnie zmienia wygląd awatara oraz styl gry.




        Poza trybem kampanii, będącym główną osią gry, mamy również potyczki, składające się z wariacji na temat King of the Hill oraz CTF. Zaczynamy w podstawowym lochu i dostajemy 5 minut na jego rozbudowanie. Po tym czasie otwiera się brama i zaczynają się zmagania z innymi graczami. Pomysł jest niezły, wykonanie też, jednak ciężko znaleźć współzawodników.


Jedna z dwóch dostępnych w tym momencie dokupywalnych jednostek

        Jest też możliwość rozgrywania misji w co-opie, przyznam jednak, że pomysł nie powala. Ot, na mapie przygody pojawia się nam ikonka lochu drugiego gracza, a misje wykonuje się wspólnie, na zasadzie kto pierwszy, ten włącza cut-scenkę. Głębszych interakcji brak.

Nie ma kolca bez róży

        Niestety, twórcy gry nie uniknęli wielu błędów. Nie są to co prawda poważne wpadki - chodzi głównie o błędy programistyczne, powodujące wywalenie się gry lub na przykład totalnie odbierające nam panowanie nad kamerą, jednak najcześciej uniemożliwiają nam one ukończenie poziomu, co w połączeniu z brakiem auto save'u zmusza nas do kilkukrotnego przechodzenia tych samych, długich misji.  Dodatkowo gra dziwacznie zachowuje się kiedy nie mamy dostępu do Internetu - niby wszystko gra, ale gdy wybierzemy opcję kampanii, gra przeniesie nas do menu potyczek. Nie udało mi się niestety obejść tego problemu. Mam nadzieję, że deweloperzy zajmą się tymi niedociągnięciami w kolejnych patchach, bo w chwili obecnej sytuacja prezentuje się nieciekawie.

Podsumowanie

        Ogólnie rzecz biorąc, Impire to bardzo ciekawy RTS, odpowiednio rozbudowany, wprowadzający kilka ciekawych pomysłów i tryskający świetnym, czarnym humorem. Dodatkowym atutem jest wykorzystanie sprawdzonego uniwersum Ardanii, nadające grze głębii i pozwalające na wprowadzenie mnóstwa fabularnych smaczków. Dostępne tryby multiplayer oraz co-op nie zachwycają, jednak pozwalają na niezłą zabawę jeżeli mamy grupę znajomych posiadających grę. Martwi spora ilość utrudniających rozgrywkę bugów, jednak z moich obserwacji wynika, że są one stopniowo naprawiane. Polecam spróbować, warto, nawet dla samej najeżonej zuem kampanii single player!

 Plusy
 Minusy
  • Solidny RTS
  • Uniwersum Ardanii
  • Nieagresywne mikropłatności
  • Świetny czarny humor (!)
  • Pomysłowy system Profilu
  • Postać Baala-Abaddona!

  • Taki sobie co-op i multiplayer
  • Spora ilość bugów utrudniających skończenie misji (są stopniowo naprawiane)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz