20 marca 2013

Giana Sisters: Twisted Dreams [Recenzja PC, Xbox, PS3] {Platformówka}
(0)



      Dwie dziewczynki, swoją drogą siostry, zostają nagle wciągnięte do magicznego świata pełnego potworów, pułapek i innych niebezpieczeństw. Mało tego - starsza z nich zostaje porwana przez smoka, a młodsza musi wyruszyć na ratunek. Fabuła kolejnego kinowego horroru? Nie. Tak zaczyna się gra Giana Sisters: Twisted Dreams, a o strachu nie ma w niej raczej mowy. Chyba, że boicie się piekielnie dobrych platformerów!



        To już w sumie trzeci post poświęcony tej grze, mimo, że początkowo nie planowałem jej recenzować. Jednak spore zainteresowanie zapowiedziami, fakt pojawienia się w Polsce gry w formie pudełkowej oraz zbliżające się wydanie tytułu na konsole Xbox oraz PS3 sprawiły, że postanowiłem na własnej skórze przekonać się, czemu GS:TD ma tak wielu fanów. I, powiem szczerze, nie żałuję.




        Pominę dalsze wstępy fabularne, bo historia jest tutaj jedynie tłem. Czego? Dobrego, staroszkolnego skakania po platformach, połączonego z przepiękną grafiką i dobrym pomysłem! Gra, będąca w pewnym sensie remake'iem tytułu z 1987 roku ma wszystko to, co kochaliśmy w starych, dwuwymiarowych platformówkach, takich jak Mario, Rayman czy Kapitan Pazur.




        Bohaterka gry, Giana, jest nastolatką, a co za tym idzie - nie jest do końca pewna samej siebie. Deweloperzy zdecydowali się na oparciu mechaniki rozgrywki właśnie o ten wątek, wyposażając Gianę w dwie osobowości - spokojną, radosną blondyneczkę oraz wiecznie wkurzoną pannicę o aparycji à la punk. Co więcej, właściwe temu wiekowi pomieszanie z poplątaniem wyraża się też w świecie - spokojna bohaterka jest otoczona przez diabliki i scenerię rodem z Miasteczka Halloween, a buntowniczka hasa między tłuściutkimi ptaszkami i stokrotkami. 


Walki z bossami są równie wymagające co cała gra


        Poza zmianami wizualnymi, dwoistość bohaterki pociąga za sobą różnorodność stylu gry każdą z jej form. Dostajemy bowiem dostęp do dwóch skilli, pierwszy z nich to kręcenie piruetu, pozwalające na powolne szybowanie, drugim jest natomiast zamiana naszej postaci w mały, niszczycielski fireball, który kruszy mury i rozkłada na łopatki przeciwników. Od tego jak wprawnie będziemy przełączać się między postaciami oraz od doboru odpowiedniej umiejętności zależeć będzie to, jak często przyjdzie nam wracać do checkpointu.




        Mimo pozornie dziecinnej oprawy, Giana Sisters: Twisted Dreams nie jest grą łatwą. Tempo jest od początku wysokie, szybko trzeba opanować mechanikę, a im dalej, tym rozgrywka robi się bardziej złożona. Jeżdżące platformy, elementy świata pojawiające się i znikające w zależności od aktualnie prowadzonej postaci, a w końcu zróżnicowani przeciwnicy. Wszystko to sprawia, że nawet największym weteranom zdarzy się powtarzać fragment poziomu. Jeżeli natomiast jesteś Legendarnym Platformowiczem i żadna przeszkoda Ci nie straszna, twórcy przygotowali coś dla Ciebie! Dodatkowe tryby Time Attack, Score Attack, Hardcore i Uber Hardcore sprawią, że długo nie odejdziesz sprzed monitora. Szczególnie ten ostatni, polegający na przejściu gry od początku do końca, bez ani jednego "skucia".


Poziomy tematyczne są ciekawym dodatkiem

        O grafice już wspominałem, jednak pozwolę sobie rozwinąć, ponieważ zdecydowanie na to zasługuje! Zarówno modele postaci, przeciwników, jak i tła przygotowano z niesamowitą precyzją, dzięki czemu gra ma niepowtarzalny, baśniowy klimat! Właściwie nawet podwójny, bo plansze zupełnie się zmieniają kiedy wdusimy przycisk odpowiedzialny za przemianę bohaterki. Płynność tych zmian, pomysłowość oraz to, jak świetnie dopasowuje się do nich muzyka ani na chwilę nie przestała mnie zadziwiać. Płynące z głośników dźwięki również idealnie niemal dopracowano, nie pozostawiając nic do dodania w tej pięknej, bajkowej całości.




        Szczerze mówiąc, nie jestem pewien czy jest cokolwiek, co mógłbym zarzucić Giana Sisters: Twisted Dreams. Jedyne co przychodzi mi na myśl to poziom trudności, którego w żaden sposób nie sugeruje kolorowa oprawa. Jest to jednak szukanie na siłę, bo przecież na tym właśnie polega piękno dobrej platformówki - na pluciu sobie w brodę i przechodzeniu poziomu po raz n-ty, byleby tylko w końcu się udało :-)


 Plusy
 Minusy

  • Staroszkolne platformowanie...
  • ... w nowoczesnym wydaniu
  • Przepiękna grafika i muzyka
  • Pomysłowa mechanika
  • Masa dodatków (tryby, artworki do odblokowania, tematyczne poziomy z okazji świąt...) 

  • Trudna, chociaż dla mnie to akurat nie minus :-)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz