24 maja 2013

Skyward Collapse [Recenzja PC] {Strategia, Indie}
(6)



Znacie to uczucie, kiedy muzyka w grze jest tak piękna, że aż żal ją wyłączać? Człowiek szuka utworów na youtube, zostawia grę zmniejszoną na pasku, słowem – wszystko, żeby choć chwilę dłużej zatrzymać klimat. Ostatni raz coś takiego przeżywałem przy A Valley Without Wind 2, a teraz podobne doznania funduje mi Skyward Collapse, gra tego samego studia, Arcen Games.


>>Na Początku Był Chaos<<

W Skyward Collapse wcielamy się w Stwórcę, istotę najwyższą i wszechpotężną, sprawującą pieczę zarówno nad ludźmi jak i bogami. Ktos mógłby stwierdzić, że nie różni się to od historycznych RTS’ów w stylu Age of Empires czy „God Simów” takich jak Black&White. Błędne to jednak założenie, bo panowie z Arcen Games stawiają przed nami wyzwanie wyjątkowe – pod naszą pieczę trafiają jednocześnie dwie różne cywilizacje, Grecy oraz Nordowie. O obydwu musimy pamiętać i odpowiednio rozwijać, tak aby były w stanie obronić się przed zagrożeniem ze strony lokalnych bandytów. Natura ludzka jest jednak pełna nienawiści, a nasi podopieczni mają (niestety) wolną wolę, więc cywilizacje prędzej czy później zwrócą się przeciw sobie. I w tym momencie dochodzimy do miejsca, w którym jasny staje się ogrom pracy i pomysłowości włożony w grę!

Oto co się dzieje, gdy użyjemy znacznika nie znając efektów
jego działania.
Oddane nam pod opiekę narody nie są jednakowe pod względem siły jednostek czy surowców niezbędnych do rozwoju – Nordowie nie mają szans w starciu z wyszkolonymi wojownikami Grecji, jednak w sukurs przychodzą im mitologiczne Olbrzymy i Elfy. Poza ludzkimi i mitycznymi postaciami, gracz może rozmieszczać na mapie znaczniki, które wywołują określony, zwykle bardzo potężny efekt lub wzmacniają pobliskie jednostki. Rozgrywka podzielona jest na 3 ery, a na początku dwóch ostatnich pojawiają się losowo wybrane, potężne jednostki – bogowie. Każdy z nich ma pasywną zdolność, którą musimy wziąć pod uwagę podczas balansowania, a przez rozrzucanie po mapie insygniów możemy nimi do pewnego stopnia sterować.

>>Puu! We’ve Arrived In The Next World!<<

Naszym celem jest balansowanie sił, dotrwanie do ostatniej tury i uzbieranie po drodze jak największej ilości punktów. Te ostatnie zdobywamy za prawie każdą podjętą akcję, jednak zdecydowanie najwięcej zgarniemy ich poprzez prowokowanie starć, co dodatkowo zachęca do uczynienia obu cywilizacji jak najbardziej potężnymi. 

Górzyste mapy zapewniają spokojny początek rozgrywki.

Mimo, że sam pomysł na rozgrywkę wydaje się wystarczająco niesamowity i bogaty, twórcy posunęli się o krok dalej, wprowadzając do Skyward Collapse masę losowości. Jednostki poruszają się bez naszej ingerencji i obierają cele na bieżąco. Warto, za namową bardzo fajnego samouczka, pobawić się we wczytywanie kilka razy tego samego stanu gry. Za każdym razem działania naszych podopiecznych będą trochę inne! Co kilka tur zdarzy się natomiast Nieszczęście, które w określony sposób wpłynie na rozgrywkę, zmieniając ukształtowanie terenu czy przyspieszając pojawianie się bandytów. Te cechy oraz kilkustopniowy system tworzenia nowej gry sprawiają, że każde podejście do Skyward Collapse będzie zupełnie inne!

Tak, to jest tak skomplikowane jak wygląda.

Wszystkie statystyki zapisywane są w naszym profilu, który ma własny poziom „doświadczenia”. Im więcej gramy, tym bardziej się rozwija, odblokowując dodatkowe budowle i możliwości. Struktura gry daje nadzieję na pojawienie się kiedyś nowych cywilizacji, a przyznam, że pakiet DLC pozwalający poprowadzić przeciwko sobie, powiedzmy, Słowian i Hindusów kupiłbym bez zastanowienia.

>>One Dev To Rule Them All, One Steam To Find Them<<

Skyward Collapse jest przeżyciem równie niezwykłym jak A Valley Without Wind 2, jednocześnie jednak jest to zupełnie inna gra. Gwarantuję, że czegoś takiego jeszcze nie widzieliście i jeżeli tylko uda Wam się przebrnąć przez samouczek i etap poznawania gry (dość długi, SC jest tytułem naprawdę złożonym) – nie pożałujecie! Zachęcam wszystkich do spróbowania! Deweloperzy z Arcen po raz kolejny pokazali, że są weteranami rynku indie, gotowymi oczarować odbiorcę piękną oprawą i niecodzienną mechaniką. Ze mną się udało!



 Plusy
 Minusy
  • Piękna oprawa graficzna i dźwiękowa
  • Niezwykły pomysł na rozgrywkę
  • Bardzo rozbudowana i dopracowana w każdym szczególe
  • Jest szansa na dalsze rozbudowanie
  • Na wyższych poziomach trudności jest ogromnym wyzwaniem
  • Losowość!

Uwagi:
- Wymaga cierpliwości w ogarnianiu mechaniki

6 komentarzy:

  1. Valley 2 było świetne, a to już po samej grafice prezentuje się super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artworki, animacje, kontrast tło-mapa... To styl graficzny Valley'a podniesiony poziom wyżej :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja z gry-online :PP

      Usuń
  3. Kupiłem, bo wydawało się ciekawe, ale niestety gra troche mnie zawiodła. Mało się dzieje.

    OdpowiedzUsuń