18 sierpnia 2013

Europa Universalis IV [Recenzja PC] {Strategia}
(15)

Europa Universalis IV Logo Kelevandos


Kiedy pomyślę o historii Europy, o jej zawiłościach, wielopoziomowości i zmienności, trudno mi podać lepszy materiał na fabułę. Podobnego zdania są najwyraźniej autorzy niezliczonych publikacji naukowych, powieści historycznych, muzyki oraz, a jakżeby inaczej, gier. Dowodem niech będzie Europa Universalis IV, dzieło studia Paradox, które swoją premierę miało dosłownie kilka dni temu.




>>Gra o Trony<<

Choć wydawać się to może zupełną utopią, po kilku godzinach zabawy z EU IV w mojej głowie kołatała się jedna myśl - to jest gra, która spodobała by się mojej pani od historii. Co prawda od mojego ostatniego spotkania z ww. panią minęło już ładnych kilka lat, więc gier podsyłać raczej nie wypada, jednak fakt jest faktem - Europa Universalis IV niesamowicie wiernie odwzorowuje historię naszego kontynentu, tak pod względem samych wydarzeń, jak i zawiłości. I choć trudno mi ocenić czy każde małe powstanie było datowo i przebiegowo zgodne z kronikami, większe eventy zdecydowanie pokrywały się z przekazaną mi wiedzą podręcznikową. W grze przyjdzie nam obejmować władzę zarówno nad maleńkimi państewkami, które na mapie nie goszczą już od paruset lat, ale i prowadzić do boju potężne armie sławetnych monarchów. Cel jest jeden, również bardzo historyczny - nasze państwo ma zdominować glob (nie, nie tylko stary kontynent, ale o tym za chwil parę).


Europa Universalis IV screen Kelevandos
Poziom szczegółowości zadziwia na każdym kroku!

>>I Have a Dream...<<

No dobra, odpaliliśmy grę, teraz czas wybrać okres oraz nację. Zacząć możemy w dowolnym roku między początkiem zagrożenia ze strony Ottomanów i okresem po Rewolucji Francuskiej, wybierając konkretną datę samemu lub decydując się na jeden z predefiniowanych okresów historycznych. W drugim wypadku dostaniemy ciekawy opis aktualnych wydarzeń na mapie oraz kilka proponowanych państw, które w danym czasie odgrywały mniej lub bardziej kluczową rolę. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby olać podpowiedzi i w okresie zagrożenia ze strony imperium Ottomańskiego miast Polską zagrać na przykład Norwegią, próbując się wydostać spod wpływów Danii. Ta otwartość to zdecydowanie największy plus gry - nie dostajemy serii kampanii do rozegrania, ale jeden ogromny symulator świata, pozwalający wypróbować dowolny wymyślony przez nas scenariusz! W wyborze kandydata na mocarstwo pomoże nam schematyczny opis, zawierający podstawowe informacje o sile, pozycji militarnej i politycznej, a w końcu o ogólnej trudności grania daną nacją.

Europa Universalis IV screen Kelevandos
A oto co się dzieje, kiedy Przedmurze Chrześcijaństwa zbyt
długo nie może wybrać władcy.

>>Divide Et Impera<<

Po dokonaniu początkowych wyborów lądujemy na mapie. To moment w którym większość graczy złapie się za głowę (szczególnie, jeżeli zdecydowaliśmy się nie odpalać samouczka). Interfejs jest przebogaty, ilość tabelek, zakładek i ikon przytłacza, zapewniając przy tym niemal zerową intuicyjność. Minus? W żadnym wypadku. Do rzeczy trzeba po prostu podejść w odpowiedni sposób - jeżeli chcesz się dobrze bawić w Europa Universalis IV, musisz rozegrać samouczek, nie ma przebacz. To nie jest gra którą można wyjąć z pudełka, odpalić i grać. To poważny symulator, który dostarcza frajdy dopiero wtedy, kiedy poświęcimy odpowiednią ilość czasu na zapoznanie się z jego działaniem. Warto spróbować, bo kiedy już ogarniemy podstawy sterowania państwem, otworzy się przed nami ogrom możliwości! Do upragnionej dominacji możemy dążyć militarnie, politycznie, religijnie albo gospodarczo, a każda z tych dróg ma niezliczoną ilość odnóg. Masz ochotę na sąsiednie księstewko? Cóż, jeżeli zdecydujesz się na frontalny atak, inne kraje mogą zdecydować, że jesteś zagrożeniem i zjednoczyć się przeciw Tobie. Może więc wesprzesz lokalnych rebeliantów? Sfałszujesz dowody na prawo do danego obszaru? Zmusisz ichniejszego władcę do zostania wasalem? Opcji jest całe mnóstwo, a obrana ścieżka wcale nie musi zakończyć się sukcesem, bo sytuacja na mapie nieustannie się zmienia. Jeżeli natomiast masz ochotę odpocząć od przeludnionej Europy, możesz wpakować kilku odważnych marynarzy na statek i wyruszyć na podbój nieznanych lądów! Obszar gry obejmuje całą kulę ziemską, z możliwością tworzenia kolonii na innych kontynentach. W swojej gamingowej karierze ani razu nie spotkałem się z produkcją tak rozbudowaną. Europa Universalis zostawia takie Civilization daleko w tyle, nie tylko w kwestii gameplay’u, ale i pod względem oprawy. Całość jest przy tym bardzo dopracowana - grę bardzo trudno "oszukać", a podbój militarny jest o wiele mniej skuteczny niż w innych tytułach gatunku. Na każdym kroku czuć yu balans i wyważenie, co nadaje rozgrywce dodatkowego realizmu.

Europa Universalis IV screen Kelevandos
- Mamo, mogę jechać z kolegami do Gdańska?
- Możesz, tylko paszportu nie zapomnij!

>>"Historycznie", Nie "Schematycznie"! <<

Właśnie, oprawa. Zanim jeszcze zagłębiłem się w meandry mechaniki, zanim pierwszy regiment moich żołdaków opuścił koszary, a przybrzeżne wody zaroiły się od statków handlowych, ja już wiedziałem, że wsiąknę w EU IV na dłużej. Skąd? Gra jest po prostu przepiękna! Szczegółowa mapa z miniaturowymi miastami i “znacznikami” wojsk przywodzi na myśl widywane na filmach stoły taktyczne, a brzmiąca w tle muzyka uspokaja i pomaga skupić się na rozgrywce. Wspomniany wcześniej interfejs jest w pełni stylizowany, ikony dokładne i miłe dla oka, a nieodkryte obszary mają postać klimatycznej... kartki w kratkę. Wszystko jest szczegółowo dopracowane i chyba tylko jedna rzecz psuła efekt - ruchy wojsk czy statków po mapie trochę wariują kiedy zwiększymy tempo upływu czasu. Wprowadza to odrobinę chaosu w sytuacjach, kiedy flota przeciwnika stojąca dwa pola od naszego portu nagle się do niego teleportuje.

Europa Universalis IV screen Kelevandos
Z pozoru proste decyzje podejmowane w odpowiedzi na random eventy
łączą się w zaskakujące nierzadko ciągi!

>>Historyczna Piaskownica<<

Europa Universalis IV jest zdecydowanie grą wyjątkową, bo stworzoną z myślą o emulowaniu rzeczywistości. Z tego powodu nie jest to produkcja dla każdego - nie znajdziecie tu zapierających dech przerywników, ogromnych bitew czy prostego sposobu na zwycięstwo. Każda gra to nowa łamigłówka, do rozwiązania której będą potrzebne głęboka znajomość mechaniki i pomysłowość. Zapewniam jednak, że tym, którzy zdecydują się poświęcić EU IV swój czas, zapewni ona masę satysfakcji. Bo w końcu któż z nasz nie chciałby choć na chwile zostać królem?


 Plusy
 Minusy
  • Nadzwyczajnie rozbudowana (!)
  • Piękna oprawa graficzna
  • Muzyka
  • Dopracowany multiplayer
  • Prawdziwie historyczny sandbox (!)
  • Animacje odziałów/statków nie radzą sobie z przyspieszaniem upływu czasu
Uwagi:
- Jeżeli kupicie grę przez Steam, po pierwszym uruchomieniu będziecie mogli grać bez niego
- Razem z grą został wydany konwerter pozwalający na importowanie stanów gry z Crusader Kings II (do zakupienia osobno)

15 komentarzy:

  1. ale żeby tak islamem grać.. :PP poza tym dobry tekst

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkusiła mnie właśnie ta nietypowość kultury Ottomanów :-P Oraz fakt, że razem z grą dostałem komplet DLC zapewniający inny wygląd jednostek Islamskich, inną muzykę przy graniu państwami tej religii itd. :-P Ale nie żałuję, ciekawie było podbijać Europę kiedy szlachta Przedmurza Chrześcijaństwa żarła się między sobą o to, kogo posadzić na tronie :-D

      Usuń
  2. Musze przyznac, że screeny wygladają wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gra wygląda jeszcze lepiej, a mapę można "pokolorować" na kilkanaście sposobów, w zależności od tego co akurat chcemy na niej widzieć (religia, gospodarka, handel, wpływy...) :-D

      Usuń
  3. Bardzo fajny tekst. Gra wygląda bardzo ciekawie i z pewnością się nią zainteresuje. Wprawdzie już miałem styczność z tą serią, ale nigdy na poważnie się w nią nie zagłębiłem. Coś czuję, że tym razem będzie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam :-) Samouczki są świetne, całość ogarnia się względnie szybko, a każda rozgrywka to czysta przyjemność, która uzależnia o wiele mocniej niż serie HoMM czy Civ :-D

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc aż ciężko mi w to uwierzyć ;) Wiem, że gry tego wydawcy naprawdę potrafią wciągać na wiele, wiele godzin, ale pokonanie wspomnianych przez Ciebie serii będzie z mojej perspektywy sporym wyzwaniem dla EU IV. Jeśli rzeczywiście tak będzie, mogę się pożegnać z życiem osobistym.

      Usuń
  4. Na steam mam "nabite" w IV 33h a w III 366h (i to bez modaów, kóre pewnie z 200 dołożyły). Mogę określić się jako fan serii i strategii. Moim zdaniem mamy godnego następce tronu na strategicznym tronie. IV to bardzo dobra gra i jeśli miałbym porównywać do miodności innych gier to tylko HoMM3 i Civ4 (wraz z modem FFH Fall from Heaven II). Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy w takim razie miałbyś ochotę podzielić się wrażeniami odnośnie zmian w stosunku do poprzedniej części (poza tymi oczywistymi, graficznymi)? Bardzo ciekawi mnie ta kwestia, ponieważ z EU III nie miałem zbyt wiele do czynienia, a na wypróbowanie jej w tej chwili zwyczajnie nie mam czasu :-( Z góry dzięki :-)

      Usuń
  5. To fakt, gra bardzo wciąga. Sam jak zacząłem rozgrywkę to nie mogłem odejść od komputer, co w moim przypadku nie zdarza się często. Naprawdę dobra i warta uwagi gra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam :-) A do tego ta dowolność w wyborze nacji i później w samej rozgrywce!

      Usuń
  6. bardzo dobra recenzja! a sama gra jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na prawde świetny Post.
    Zapraszam do poczytania u Mnie o Nowych grach

    http://gramywmmo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. jeden z lepszych postów i polecam swój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię grać w tą serię, bardzo wciąga i tu jest jak gdyby problem;)

    OdpowiedzUsuń